„Prawdziwi mężczyźni nie boją się niczego.”
„Silni mężczyźni nie płaczą.”
„Prawdziwi mężczyźni nie czują bólu.”

Wszyscy słyszeliśmy te hasła. I wszyscy wiemy, że są bzdurą. Bo czy to znaczy, że prawdziwi mężczyźni nie są ludźmi?

Człowiek różni się od maszyny między innymi tym, że ma uczucia i emocje. Niezależnie od płci, każdy z nas doświadcza strachu, złości, smutku, radości, wstrętu czy zaskoczenia. Różnica polega na tym, że chłopcy w procesie wychowania dostają znacznie więcej zakazów dotyczących ich wyrażania.

Mają być konkretni, zdecydowani i odważni. Nie wolno im płakać, bać się, okazywać słabości, tańczyć z radości ani nie lubić wątróbki. Mają być twardzi. Ta „twardość” często utrudnia im później rozpoznawanie i wyrażanie emocji, które wciąż w nich są.

Kulturowo mężczyzna przygotowywany jest do walki, zdobywania i rywalizacji. Zabawy w piratów, policjantów i złodziei, później paintball czy sport, są namiastką bitew i prób siły. Rywalizacja w pracy, ambitne zadania i wyzwania stają się naturalnym środowiskiem działania. Mężczyźni częściej niż kobiety potrzebują zwyciężać. A co się dzieje, kiedy się to nie udaje?

Porażka

Jednym z największych, często ukrytych lęków mężczyzn jest porażka. Chcą jej uniknąć bardziej niż jakiegokolwiek innego uczucia. Mężczyźni patrzą na świat z perspektywy zwycięzcy i czują się upokorzeni, gdy nim nie są. Gdy coś im się nie udaje. Gdy muszą poprosić o pomoc.

Porażką może być dla nich utrata pracy, nieudany seks, zła decyzja, przegrany wyścig, ale też chroniczne niezadowolenie partnerki. Wszystko to podważa ich poczucie kompetencji i wartości.

Słabość

Mężczyźni niechętnie okazują słabość. Trudno się temu dziwić, skoro często słyszą: „Bądź mężczyzną”. Dobrym przykładem był sportowiec Paweł Fajdek, który po nieudanych rzutach na olimpiadzie opublikował emocjonalne wystąpienie. Jego łzy spotkały się z krytyką i zakłopotaniem odbiorców.

Dlaczego? Bo wciąż trudno jest patrzeć na męską słabość. A przecież emocje to autentyczność. I tylko naprawdę silny mężczyzna może pozwolić sobie na bycie autentycznym.

Śmieszność

Mężczyźni wyjątkowo źle znoszą ośmieszenie. Mogą śmiać się z innych, ale nie chcą, by śmiano się z nich. Obawa przed śmiesznością wzmacnia zachowawczość: w zachowaniu, w ubiorze, w sposobie bycia. Różowa koszula? Za mało męska. Wpadka, potknięcie, gafa? Podwójny ból – kolan i dumy.

Wyjść na głupka, szczególnie przy kobiecie, bywa dla wielu mężczyzn dramatem. Dlatego tak bardzo pilnują fasonu i bywają nadmiernie usztywnieni.

Niemoc

Choroba to dla mężczyzny często ogromny kryzys. Wielu z nich bardziej niż kobiety boi się śmierci i wszystkiego, co ją zapowiada: choroby, słabości, niepełnosprawności. Skoro mają być „głową rodziny”, to ich sprawność oznacza bezpieczeństwo bliskich.

Szczególnym lękiem jest utrata męskości – problemy z erekcją czy choroby prostaty. Towarzyszy im wstyd, lęk przed badaniem i leczeniem, a często także zaprzeczanie i odkładanie pomocy. Bywa to niestety autodestrukcyjne.

Samotność

Mężczyźni potrzebują czasem samotności, ale nie chcą być samotni. Chcą mieć kogoś, do kogo mogą wracać. Kogoś, dla kogo warto się starać. Potrzebują sensu swoich zmagań i obiektu, któremu mogą zaoferować swoją siłę.

Stąd zdjęcia w portfelach i telefonach. To komunikat – do siebie i do świata: „Mam dla kogo”.

Odrzucenie

Paradoksalnie męskie ego bywa bardzo wrażliwe. Już jako chłopcy uczą się chronić przed odrzuceniem, ciągnąc dziewczynki za włosy zamiast powiedzieć: „Podobasz mi się”. Jako dorośli często odbierają uwagi i sugestie jako atak, a nie zaproszenie do rozmowy.

Lęk przed odrzuceniem sprawia, że wycofują się, milkną lub budują „plany ewakuacyjne”. Czasem sabotują relacje i wybierają samotność – emigrację wewnętrzną.

Na zakończenie

Drodzy Panowie, ten tekst nie powstał po to, by Was demaskować. Powstał po to, by Was wesprzeć. Lęki są ludzkie. Można się z nimi zmierzyć, osłabić je lub oswoić – samodzielnie albo z pomocą sprzymierzeńca. Warunkiem jest świadomość i gotowość do mówienia o nich.

Drogie Panie, jeśli naprawdę chcecie zrozumieć mężczyzn, stwórzcie im przestrzeń do rozmowy. Nie oceniajcie, nie poprawiajcie, nie bagatelizujcie. Zapytajcie i wysłuchajcie. Odwaga w odkrywaniu siebie nawzajem jest pierwszym krokiem do prawdziwej bliskości.