Urlop kojarzy się z odpoczynkiem, relaksem, spokojem, przerwą od kłopotów i czasem dla bliskich. Z założenia ma być przyjemnie. Ale czy zawsze tak jest?
Miałam kiedyś znajomego, który niemal przy każdym spotkaniu pytał: „Urlop już zaplanowany? Gdzie w tym roku jedziecie?”. To pytanie mnie irytowało. Po pierwsze – do wakacji był jeszcze kawał czasu. Po drugie – nie był to dla mnie temat najważniejszy. Na dodatek – nie lubię planować z tak dużym wyprzedzeniem. A poza tym miałam wrażenie, że rozmowa o urlopie jest tematem zastępczym, ucieczką od bycia tu i teraz.
Z perspektywy czasu widzę to inaczej. Być może była to jego próba przeniesienia się myślami w coś przyjemnego. Może chciał stworzyć miłą atmosferę, podtrzymać rozmowę czymś lekkim. A może po prostu był zmęczony i bardzo potrzebował wakacji. Ta refleksja doprowadziła mnie do wniosku, że wielu z nas traktuje urlop jak coś z definicji dobrego, atrakcyjnego i ważnego. Jak lepszą część życia, która dopiero nastąpi. Teoretycznie.
A jak jest w praktyce?
Dlaczego urlop bywa trudny?
Braki
„Wszyscy jadą z kimś, a ja nie mam nikogo”. Gdy nie mamy z kim spędzić urlopu, a wizja samotnego wyjazdu nas przeraża, pojawia się smutek i przygnębienie. Urlop staje się czasem do przetrwania. Łatwo wtedy wpaść w myślenie, że skoro nie mamy partnera czy towarzystwa, to jesteśmy gorsi. Pojawia się napięcie, zgorzknienie, obraza na świat. Paradoksalnie taka postawa nie zachęca innych do spędzania z nami czasu i zamyka nas na relacje, których pragniemy. Warto pamiętać, że nawet będąc samemu, mamy wszystko, czego potrzeba, by odpocząć i dobrze się bawić – to w dużej mierze kwestia nastawienia. Rezygnując z wyjazdu, pozbawiamy się szansy na poznanie nowych ludzi, potencjalnych partnerów lub przyjaciół.
Koszty
Urlop to także dodatkowe wydatki. Presja finansowa, oczekiwania bliskich, chęć dorównania innym czy sprostania własnym wyobrażeniom potrafią zamienić radość w frustrację, a czasem w złość. Jeśli koszty – finansowe, emocjonalne lub zdrowotne – przewyższają zyski, trudno mówić o prawdziwym odpoczynku i regeneracji.
Zalegania
„Zrobię to w czasie urlopu”. Gdy niezałatwione sprawy z całego roku doganiają nas w czasie wolnym, urlop przestaje być przerwą. Staje się dogrywką codzienności, czasem doliczonym na wykonanie zaległych zadań. Zadania zostają wykonane, urlop się kończy, a my wracamy do pracy zmęczeni i wciąż niewypoczęci.
Przymusowy odwyk
Osoby, które żyją w ciągłym napięciu, szybkim tempie i odpowiedzialności, często mają ogromny problem z przestawieniem się na tryb odpoczynku. Dla nich urlop bywa jak odwyk. Brak adrenaliny, presji i tempa powoduje napięcie, rozdrażnienie i objawy przypominające stany depresyjne.
„Nic o mnie beze mnie”
Trudno odpocząć, gdy cały czas mamy poczucie, że „tam” coś się dzieje. Właściciele firm, menedżerowie i osoby dźwigające dużą odpowiedzialność często nie potrafią odłączyć się od telefonu i laptopa. Są na urlopie, ale w gotowości. Urlop staje się wtedy kłopotem, a czasem wręcz udręką.
Ograniczone terytorium
Urlop bywa trudny także dla tych, którzy na co dzień żyją obok siebie, a nagle – przez tydzień czy dwa – muszą być bardzo blisko. Brak codziennej struktury, własnych światów i dystansu potrafi obnażyć to, jak mało się znamy. Wtedy pojawia się pytanie: czy my w ogóle się znamy? I jeszcze ważniejsze – czy chcemy się poznać?
Inne priorytety
On wszystko planuje: trasy, budżet, miejsca, atrakcje. Ona chce odpocząć, nic nie planować i nigdzie się nie spieszyć. Inna ona marzy o aktywnym wyjeździe ze znajomymi, a on chciałby po prostu pobyć razem, bez planu i hałasu. Różne potrzeby, różne wyobrażenia – i wspólna frustracja na koniec urlopu.
Po co nam urlop?
Urlop jest po to, by się zregenerować i doładować baterie, z których korzystamy przez cały rok – w pracy, w relacjach i codziennych obowiązkach. Odpoczynek wzmacnia również układ odpornościowy. Wypoczęci i zrelaksowani jesteśmy mniej podatni na choroby.
Nie ma znaczenia, czy urlop trwa trzy tygodnie, czy kilka dni. Każdy odpoczynek może przynieść korzyść, jeśli daje szansę na odbudowanie kondycji psychicznej i fizycznej. Jeśli jednak staje się czasem nadwyrężania zasobów, może pogorszyć samopoczucie i zdrowie. Dlatego, jeśli wybieramy się na urlop, warto naprawdę na niego pojechać – zostawić codzienność, która i tak na nas poczeka. Albo odpoczynek, albo praca. Jeśli nie odpoczniemy, będziemy coraz gorzej funkcjonować, popełniać więcej błędów i ponosić straty, które odbiją się na naszym zdrowiu. Nie jesteśmy niezniszczalnymi maszynami.
Zakończenie
Warto więc znaleźć na czas urlopu takich ludzi, z którymi czujemy się dobrze. Takich, którzy akceptują nasze potrzeby, tolerują nasze niedoskonałości i dają nam przestrzeń do odpoczywania. Ta przestrzeń może wyglądać różnie, bo dla jednych odpoczynkiem jest leżenie na jednym leżaku, a dla innych spotykanie się wieczorem przy wspólnym stole, żeby opowiedzieć drugiej osobie o swoim dniu.
Odpoczywanie to czasami także odpoczywanie od siebie.
Co zrobić, żeby nie doświadczyć depresji urlopowej?
Warto:
- zadbać o siebie i swoje potrzeby,
- nauczyć się komunikować to, co jest dla nas ważne, na czym nam zależy i czego chcemy,
- umiejętnie i asertywnie stawiać granice,
- słuchać siebie i brać to pod uwagę,
- słuchać innych, brać ich perspektywę pod uwagę i negocjować,
- pozwolić sobie na odpuszczenie.
Warto pamiętać, po co jest urlop. Nie tylko po to, by zaspokoić potrzebę bycia ważnym, zaistnienia, dowartościowania się, autoprezentacji czy pokazania statusu materialnego. Przede wszystkim po to, by zaspokoić jedną z podstawowych potrzeb – potrzebę regeneracji organizmu, odpoczynku i wyrównania bilansu energetycznego. Tak, żeby po urlopie nie trzeba było jechać do sanatorium, szpitala albo – co gorsza – na odwyk.
Bardzo przydatny tekst 🙂 Dobrze wiedzieć jak odpoczywać i co działa na nas odprężająco